|
Napisał Kulturalna Gospodyni Domowa
|
Oni w tym kabarecie to są chyba niepoważni! Idę na HRABIego do Domu Kultury, bo muszę się w końcu przekonać, jak z nimi jest!
Zapisałam sobie wszystko na kartce - 17 maja, godz. 19.00. Wziąć kasę na bilet - 15 PLN! Powiesiłam nad kuchenką gazową, gdzie często stoję gotując swoje DEMO zupy. Na pewno nie zapomnę. HRABI też ma DEMO, tyle, że program. I jest to najbardziej programowy program na świecie - Kaśka mi tak tłumaczyła przez pół ich występu - że niby nie jakieś tam DEMO pitu, pitu - nie będą go rozsyłać do ważnych panów producentów, ani dokładać gratis do gazet. To DEMO zawiera konkretne wytyczne, jest przemyślane i prześmiane od początku do końca. Muszę Kaśce wierzyć na słowo, bo nijak, dzięki niej właśnie, nie mogłam się wtedy skupić. Ale jak to DEMO - jego losy są przesądzone. Nie dość, że jest pierwsze i musi w końcu być zastąpione czymś kolejnym, to jeszcze zrodzio frustrację. U mnie. A co na to HRABI? Udał się na TERAPIĘ. Ja też. Z pewną dozą, dla odmiany, śmiałości zasiadłam spokojnie wcielając się w rolę widza-obserwatora. No i co? Kaśka leci jak szalona między krzesłami i mówi, że ma miejsce koło mnie. Ucieszyłam się w sumie, bo miło spotkać kogoś znajomego. Tyle, że TERAPIA była dla mnie mocno wyczerpująca. Dużo było o emocjach. We mnie osobiście wrzało! Kaśka cały czas pogryzała jakieś orzeszki - ważny składnik jej nowej diety. Ja czyniłam wielkie wysiłki, by nie eksplodować, bo odgłosy z krzesła obok były jak dynamit. A na scenie o tej, no, asertywności właśnie mówili. I ja się pytam? O-c-o-c-h-o-d-z-i? Bo znów nie mogłam się skupić... Dowiedziałam się z pewnych źródeł (pewnych, czytaj: jakiś tam, nie bardzo pamiętam) , że HRABI robi DRAKULĘ. Nie poszłam. Bałam się. Kaśki. Orzeszków. Wulkanu. Nawet mojej DEMO zupy zaczęłam się bać! Muszę się odstresować. Idę na Maraton! Kaśki nie będzie. Wiem z pewnych źródeł. (pewnych, czytaj: wiarygodnych, wiem to po prostu na bank!).
Pozdrawiam
Kulturalna Gospodyni Domowa
{moscomment} |